Księga gości


Znajomi
Shi-san
Neko
Lina

2006
wrzesień
lipiec
2005
lipiec
marzec
styczeń
2004
grudzień
październik
lipiec
czerwiec
kwiecień
luty
styczeń
2003
grudzień



Oczekuje oceny: no-censoir
Krytyczne Oczy
Positive Marks
Bióro Ceraty
Oceny Whisper







2006-09-20 13:56:58 >> Nekrolog

Naszło mnie żeby po miłości, ludzkości i raku macicy ponaśmiewać się z czegoś poważnego, na przykład polityki.

Nic z tego.

Mógłbym przytoczyć analogię do PRLu na przykładzie kontroli mediów, czy prześladowań politycznych, ale to małe piwo w porównaniu z największym możliwym nadużyciem, z jakiego właśnie zdałem sobie sprawę. Widzicie, Kaczyńscy zmonopolizowali humor. Zmarginalizowali śmiech. Kiedy Kaczory i ich partia wygrali wybory, kiedy cała Polska dowiedziała się jakimi kretynami są, satyrycy jak jeden mąż rzucili się na łatwą zwierzynę. Rozszarpali, wypluli i zdeptali. Ale na tym się nie skończyło. Kaczki jak Balboa na każdy cios odpowiadali dwa razy silniejszym, wspinając się na wyżyny błazeństwa, pokonując nawet prawa fizyki. I w końcu stało się. Żarty się skończyły.

Dosłownie. Żarty się skończyły.

Prawie każdy możliwy dowcip został opowiedziany, coraz trudniej wymyśleć coś nowego. Tylko krezusi rynku, tacy jak Urban, są w stanie się utrzymać, a i tak ledwo. Większość próbuje podejść innych polityków. Ale kogo? Tusk, Giertych i zwłaszcza Lepper zdali sobie sprawę z sytuacji i zaczęli podchodzić do siebie z dystansem, psując zabawę innym. Więc może uciec zagranicę? Bush to oczywisty cel, ale po tym jak kompletnie ZGASIŁ prezydenta i premiera, trochę głupio go wyśmiewać... Tym samym Kaczyńskim odnieśli sukces tam, gdzie przegrało SLD, AWS, a nawet PRL. Stali się satyroodporni. Jak tak dalej pójdzie, tysiącletnia polska tradycja atakowania władzy humorem dobiegnie końca.

Toteż apeluję do narodu polskiego - Chrońcie naszą tradycję i kulturę! W następnych wyborach głosujcie na PO lub Samoobronę!
ZA BOGA, ZA HUMOR, ZA OJCZYZNĘ!


Cytat: "CO ZA BALET!" - maxwell

Imidż: PWNED!

Utwór: Lion King - Be Prepared

Filmik: O dwóch takich co wygrali wybory

skomentuj (5)




2006-07-20 19:45:21 >> Wszystko co chcielibyście wiedzieć o raku macicy...

...ale nigdy nikt was nie pierdolił w mózgownicę na tyle, żebyście o to pytali.

(Notka na życzenie. Ewentualne pretensje proszę zgłaszać na linasakura.blog.pl.)

1. Niewielu ludzi wie, że odkrywcą raka macicy był nie kto inny jak Isaac Newton, zaś pierwszym udokumentowanym przypadkiem miłość jego życia Anne Storer. Ponieważ ludzie w tych czasach myli się jedynie z okazji chrztu, komórki rakowe w końcu same wysychały i odpadały, czyniąc chorobę mało szkodliwą. Kiedy Newton zobaczył ten proces u swojej ukochanej, z obrzydzenia obie półkule jego mózgu zaczęły zmieniać położenie. Po tym doświadczeniu spędził dużą część swojego życia usiłując przekonać króla angielskiego by zniósł nowo odkryte prawo powszechnego ciążenia. Chociaż działał w czystej intencji zaoszczędzenia innym widoku wysuszonej biomasy wypadającej z narządów intymnych swoich żon, większość historyków pomija ten rozdział jego życia, wymyślając za to jakąś bzdurną legendę o jabłkach.

2. Rak macicy z niewyjaśnionych dotąd przyczyn występuje głównie u kobiet.

3. Jedną z najbardziej sprawdzonych metod zapobiegania rakowi macicy są częste aborcje, dokonywane w terminie do 18 lat od poczęcia. 50 lat w przypadkach gdy zarodek przekształca się w j-rockowca zamiast w człowieka.

4. Niesamowita złożoność i cudowna odporność komórek rakowych jest dowodem na istnienie Boga.

5. W 1947, po rozpoczęciu Zimnej Wojny, MGB (poprzednik KGB) zatrudnił najlepszych biologów w celu stworzenia z komórek raka macicy i ludzkiego DNA samoreplikującej się broni biologicznej. Pomimo incydentu w którym DNA człowieka zostało przypadkowo skażone genami kaczki, projekt "Spieprzaj, dziadu" zakończył się sukcesem. Ponieważ tradycja Święta Dziękczynienia nie pozwalała na wykorzystanie obiektu eksperymentalnego do ataku na USA, broń została przeznaczona jako środek kontroli nad krajami Bloku Wschodniego.

6. Nowy talent Toshikawa Umushi niedawno zadebiutował dynamiczną mangą shounen "Ike! Faiya no Chinpon!", opisującej drogę młodego lekarza ku idealnej operacji wycięcia raka macicy. Firma Bandai już wykupiła prawa do wypuszczenia linii zabawek i gry wideo.

7. Rak macicy posypany sproszkowanymi genitaliami komara jest częstym dodatkiem do balut w Filipinach. Dla niezorientowanych w temacie, balut jest [OCENZUROWANE ZE WZGLĘDÓW POLITYCZNYCH].

8. Kilka cytatów sławnych osobistości na temat raka macicy:

"Rak macicy to zaraza, rak, który toczy tą macicę." - Agent Smith
"To jeden mały krok dla raka, lecz wielki krok dla macicy." - Neil ARmstrong
"Macico, puchu marny! Ty wietrzna istoto! Postaci twej zazdroszczą anieli, a raka masz gorszego... gorszego niżeli..." - Adam Mickiewicz
"Na początku Bóg stworzył raka i macicę." - Księga Rodzaju
"Na złość władzy trzeba mieć raka macicy!" - Jerzy Urban
"Whoa." - Neo
"Jeden rak to tragedia. Milion - to statystyka." - Józef Stalin
"Z wielką macicą idzie wielka odpowiedzialność." - Spider-man
"Podoba ci się to czy nie, to istnienie raka macicy jest faktem historycznym. Tak więc nie udawaj, że Papież na niczym sie nie opiera w swoich twierdzeniach." - lb
"Pomysły, by rakom macicy zamykać dostęp do niektórych zawodów, np. nauczycieli, są mi zupełnie obce." - Lech Kaczyński

9. Czynniki które wpływają na rozwój raka macicy to m.in:
- otyłość
- cykrzyca
- nadciśnienie
- katolicyzm
- konserwatyzm
- The Sims

10. Przepraszam za to.



Cytat: "Ja bardzo przepraszam, ale chyba dość już artykułów o naćpanych hormonami kobietach, przejmujących się atakami gorąca, suchotą waginalną, kruchymi kośćmi, rozmaitymi rodzajami raka, i porównywaniem korzyści posiadania i nieposiadania macicy." - Joe Bob Briggs

Muzyka: Marek Biliński - Ucieczka z Tropiku (Polskie elektro z lat komunistycznych, opisujące historię życia pewnego raka macicy!

Jedna część powyższego zdania jest kłamstwem. Zgadnij która.)

skomentuj (3)




2005-07-04 00:48:38 >> Zbrodnia i kara

Nieubłagany jazgot budzika wyrywa cię ze snu. Nie ma potrzeby patrzeć na godzinę - dobrze wiesz, że jest 7:15 i za trzy kwandranse musisz stawić się w tej parszywej instytucji zwanej szkołą. Parszywy żywot, nie? Nie. Bo spędzisz go z Nią. Najgorsze męki nie są straszne, kiedy towarzyszy ci w nich wybranka twojego serca. Każda chwila z Nią obraca cierpienie w niwecz. Czemu miałoby być inaczej? W końcu jesteście sobie przeznaczeni. I niech cały świat szlag trafi.

Zaspane oczy odmówiają posłuszeństwa, ale od kiedy to stanowiło przeszkodę? Wyciągasz rękę ku swej Bogini by zbudzić ją i rozpocząć kolejny cudowny dzień razem. Ale cóż to... Zamiast dotyku jej gładkiej skóry dociera do ciebie szelest papieru. Dziwne... Leniwie chwytasz kartkę i z trudem próbujesz zrozumieć sens pierwszych linijek. I nagle senność grzecznie odchodzi w niebyt, a tobie pozostaje jedynie przygotować się na cios, który nadejdzie gdy w pełni zrozumiesz sens tych słów.

Kiedy wreszcie spotykasz ją w szkole, wyraźnie próbuje ciebie unikać. Cóż, nie możesz powiedzieć, że się tego nie spodziewałeś. Ale teraz nie ma wyjścia - przejmujesz inicjatywę. Zgadza się wysłuchać tego co masz do powiedzenia - zaskakujące, zważając na to że zachowujesz się jak deliryk. Nic na to nie poradzisz, czujesz jakbyś nie kontrolował swoich słów, jakbyś bezczynnie oglądał sytuację z oddali. Nie otrzymujesz w odpowiedzi nic nowego - że to jednak nie było to, że nie chciała nic złego, że mimo wszystko chce być twoją przyjaciółką... Same bzdety.

Reszta dnia przemyka ci przed oczami jak film. Chyba próbowałeś się jeszcze z nią skontaktować, ale nie jesteś pewien. Zresztą, jakie to ma znaczenie.

Dopiero pod wieczór, kiedy zostajesz sam ze swoimi myślami, cierpienie zaczyna dopominać sie o ciebie. To jednak prawda co mówią, że serce nie sługa, ale kiedy narzuca ci miłość jeszcze nie jest tak źle. Jednak kiedy zaczyna płakać... Wtedy dopiero daje ci w kość. Wtedy nie ma ucieczki.

Lecz mimo to próbujesz. Jesteś na to zbyt silny, czyż nie? Kiedy uczucia stają się nie do zniesienia, może rozum da ukojenie? Może logika przyjmie cię z otwartymi ramionami? Nic z tego, wręcz przeciwnie - kiedy twój tak długo tłumiony zdrowy rozsądek dochodzi do głosu, dobija cię jeszcze bardziej. Jakim idiotą musiałeś być, żeby dać się złapać na... która to już była prawdziwa miłość? Który to już raz planowałeś wspólną przyszłość na wieki wieków amen? Ile razy musisz walnąć głową w mur żeby zrozumieć że to bez sensu, głąbie?

Kiedy głos rozumu i głos serca są przeciwko tobie, najchętniej uciszyłbyś je w jakiejś knajpce - ale nie masz jak, bo wszystkie pieniądze wydałeś by dogodzić jej. Śmiejesz się cicho... Los musi mieć pokręcone poczucie humoru. To jak wyrok - popełniłeś zbrodnię głupoty i zostałeś ukarany cierpieniem przez określony czas. Bez odwołania.

Kilka miesięcy później, kiedy dym upadł, kiedy wydaje się że zostałeś ułaskawiony... Jakaś siła każe ci kątem oka zauważyć twoją eks z jakimś drabem. Czujesz jak wszystkie twoje rany, tak mozolnie gojone, otwierają się na nowo. Wzdychasz... Niestety, przeznaczenie jest nieubłaganym sędzią. A twój wyrok jeszcze nie dobiegł końca.

Cóż to, przyjacielu? Pytasz się mnie, czy wiem jak to jest?

No, jakby ci to powiedzieć...

NIE!

HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA!!!



Jean Michel Jarre - C'Est La Vie (ściągnij)


skomentuj (13)




2005-03-16 19:39:35 >> Widziałem przyszłość ludzkości... I to kicha.

To nie garstka megalomaniaków czyni świat takim jaki jest.
To te 6 miliardów mięczaków, którzy nie potrafią się im przeciwstawić.

Jeżeli jest coś, co dobija mnie bardziej niż brak zainteresowania naturą, to ta garstka jej "obrońców", którzy myślą, że zdziałają coś transparentami, a potem cieszą michy, bo jakiś minister łaskawie nałożył 10 zł grzywny za testowanie produktów na zwierzętach. Ludzie, czy wy naprawdę myślicie, że po dwóch tysiącleciach pasożytowania te 10 uratowanych hektarów lasu coś zmieni? Gdyby ci naiwniacy poszli po rozum do głowy i zaczęli ostro grać, może by to zaczęło odnosić jakiś skutek. Zresztą, nie potrzeba tutaj grupy terrorystów, wystarczy jeden naukowiec. Myślicie, że dla takiego mózgowca zgładzenie ludzkości jest czymś trudnym? Stworzenie odpowiedniego wirusa to żaden problem, problemem jest wmówienie mu, żeby zabijał tylko "wroga", a nie wracał i podgryzał "naszych" w dupę. Słyszeliście o genetycznie modyfikowanej żywności? Jedna z takich zmutowanych niespodzianek powoduje u ludzi bezpłodność, badacze mają nadzieję w ten sposób stworzyć ostateczny środek antykoncepcyjny. Ale co by było, gdyby takie zboże przedostało się na zewnątrz? Zmutowane DNA przy odrobinie szczęścia wkradłoby się do większości plonów i ludzkość miałaby wybór - wymarcie przez głód, albo... po prostu wymarcie.

Przykry scenariusz... Czy aby na pewno? Lepszego nie będzie. Prędzej czy później wykończy nas meteoryt, czy efekt cieplarniany, czy pandemia. Nie lepiej pozwolić, żeby wszyscy sobie spokojnie odeszli ze starości? Wszyscy będą zadowoleni, bo i jest humanitarnie, i bezboleśnie, i natura wygrywa... Co? Jak to nie jest dobrze? Nie podoba wam się zagłada gatunku ludzkiego? A jeśli mogę zapytać - czego wy tu, kurwa, jeszcze szukacie? Oglądacie wiadomości? Wiecie jak wygląda sytuacja na świecie? Wiecie o głodzie, o wojnach, o psychopatach? A wiecie...

A wiecie, że nigdy nie będzie lepiej?

Czy wy naprawdę myślicie, że zmierzamy ku lepszemu? Że nasza obecność na tym świecie jest czymś dobrym? Nie rozśmieszajcie mnie! To ewolucja z reguły zmierza ku lepszemu - my ludzie (czyżby z zazdrości?) niszczymy jej plony i próbujemy tworzyć własną. A nasza ewolucja wygląda mniej więcej w ten sposób, że tworzymy nowe słowa na czyny, które pozostają te same. Ameryka robi dokładnie to samo co Imperium Rzymskie n wieków temu. "Łowców niewolników" nazywamy teraz "kapitalistami". A gdy odwiedzam dyskoteki, stwierdzam, ze i taktyka "Rąbnij maczugą, zapłodnij, powtarzaj do skutku" też niewiele się zmieniła...

Tak więc uwaga, ty, w okularach! Tak, do ciebie mówię! Zamiast ślęczeć nad wzorami przysłuż się światu ten jeden raz w życiu, weź tą modyfikowaną pszenicę z pojemnika obok i rozsyp nad polami w Ohio! A w razie momentu słabości przypomnij sobie jak ten kark przezywał cię w szkole z powodu twojej nadwagi. I jaki byłeś wkurzony, gdy zmniejszyli ci pensję, bo Bush'owi zachciało się wojny z Irakiem zamiast pomyśleć o ekonomii kraju. Albo jak było ci żal tego małego kotka, gdy bachory z osiedla chciały sprawdzić, czy z 10 piętra też wyląduje na cztery łapy. Pomyśl o tym i powiedz głośno...

"Lepiej już nie będzie."

Meiko Kaji - "Flower of Carnage"
part1, part2, part3


skomentuj (15)




2005-01-21 21:45:49 >> Ewolucyjny ślepy zaułek



NIE!



NIEEEEEEEE!


I właśnie dlatego uważam, że ludziom potrzebna selekcja naturalna.

Więcej na: Something Awful.


skomentuj (6)




2004-12-24 16:03:08 >> "Życzenia świąteczne" albo "Dzień, w którym Fuujin przemówił ludzkim głosem"

Część standardowa:

Może Wigilia to nie jest odpowiedni dzień na takie dywagacje... Ale męczą już mnie ludzie, którzy tak psioczą na święta. Bo komercja, bo sztuczność, bo przereklamowanie...

Nie mam ochoty psuć sobie Świąt dłuższym narzekaniem, więc będę się streszczał.
Sztuczne uśmiechy, podlizywanie się, zakłamanie, hipokryzja, świąteczne "napięcia" - to wszystko wina ludzi z jakimi spędzacie te Święta. Wiecie co jest w tym najśmieszniejsze? Że wiele z tych osób marudzi cały rok na rodziców, na zakłamanie, na stres... A 24 grudnia nagle wszystkie grzechy tego świata zwalają na barki Bożego Narodzenia. Może po prostu zamiast kłapać jadaczką wypadałoby ruszyć tyłek i zrobić coś z problemem? Świąt nie usuniecie, ale z wady u znajomych i krewnych możecie chociaż spróbować...

A komercja? Tutaj sprawa jest prosta - zignorować. Nie wiem w jaki sposób wykorzystanie Świąt jako chwytu marketingowego miałoby mi je zepsuć. To takie proste!

Nie musicie koniecznie odrzucać tradycji świątecznych, bo to teraz takie niemodne i w ogóle. Postawię sprawę w ten sposób - cały czas gadacie o tym, jaki ten świat jest zły. To prawda. Jest. Sam tak robię. Ale nie mogę zrozumieć, dlaczego krytykujecie ten jeden czas w roku, kiedy niektórzy przynajmniej PRÓBUJĄ coś ze sobą zrobić? Może wypadałoby przemyśleć sprawę jeszcze raz?

Część świąteczna:

Wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia, pomyślności, miłej atmosfery, wymarzonych prezentów pod choinką, smacznych potraw, spędzenia Gwiazdki w jak najlepszym towarzystwie, odnalezienia prawdziwych przyjaciół i.. niech będzie, może wam się przyda... prawdziwej miłości, powodzenia w sprawach wszelakich (finansowych oczywiście też!), i przede wszystkim jak najwięcej siły, by pociągnąć ten cyrk zwany życiem, życzę
- Neko (z wyrazami najwyższego szacunku)
- Baki (chociaż przed świętami tego nie przeczytasz)
- Linie (na złość! :P)
- Royowi (że też jeszcze się nie poddałaś)
- Kitty (...mimo wszystko)
- Shinigami-san (tylko zaszczycaj mnie swoją obecnością częściej!)
- Ekipie z manga.pl (koniec końców nie zbanowaliście mnie, to macie :P)
- Oraz wszystkim odwiedzającym tego...
- A, co mi tam, wszystkim!
- ...tak, nawet tobie, Bush. (ale bombę i tak zrzucę)

"Aby Święta Bożego Narodzenia były Bliskością i Spokojem, a Nowy Rok - Dobrym Czasem."



skomentuj (6)




2004-10-20 10:52:52 >> A teraz coś z zupełnie innej beczki.

Fuujin --------> +

Cała reszta ---> -


skomentuj (10)